Subskrybuj
Sklep Serwis Land Rover Wieliczka British Garage Poznań Diagnostyka komputerowa Jaguar Bazar Off-Road Stara motoryzacja Fertan Heliserwis

IV Zimowy Rajd Land Serwisu 24 - 25 II 2006

IV Rajd Zimowy Land Serwisu przejdzie do historii jako największe spotkanie posiadaczy samochodów marki Land Rover zorganizowane do tej pory w Polsce.

Rajd ukończyło 50 załóg, a wraz z gośćmi i obsługą w jednym czasie zebrało się ponad 60 Land Roverów. Przekrój modeli zaczynał się od Serii I aż do Range Rovera P38 który brawurowo wygrał jeden z OS-ów w grupie turystycznej.

Trasa pierwszego dnia była 80 km pętlą obejmująca północno-wschodnie okolice Siedlec z trzema OS-ami osobno dla grupy turystycznej i sportowej po drodze.
Wcześniejsze roztopy, później mróz spowodował, że śnieg był twardy i zmrożony, ale co za tym idzie wiatr nie nawiewał lotnego śniegu na trasę i była ona dobrze przejezdna nawet dla standardowych samochodów. Zakończenie zmagań piątkowych odbyło się na nowo otwartej krytej strzelnicy sportowej Stowarzyszenia Dragon. Prezes Leszek Chromiński wraz z obsługą objaśniał uczestnikom rajdu zasady użycia broni palnej ("Pani wie gdzie jest lufa ?") na podstawie pistoletu Glock i karabinu samopowtarzalnego Glauberyt. Wyniki strzelań liczone jako suma punktów załogi są dostępne poniżej.
Drugi dzień "integracji" przy stołach restauracji hotelowej zakończył się zdecydowanie później niż wszyscy planowali. Spotkania z dawno nie widzianymi ludźmi z różnych zakątków Polski przybrały bardzo życzliwy i ciepły charakter, podparty oczywiście odpowiednią ilościa napojów rozgrzewających. Zaznaczyć trzeba, że uczestnicy zjawili się w większości w hotelu już w czwartek, stąd piątek był już drugim dniem towarzysko-integracyjnym.
Drugi dzień rajdu czyli w sobotę trasa prowadziła do tej pory dziewiczym dla samochodów terenowych terenem w południowo-zachodniej okolicy Siedlec. Zdecydowanie mniej było dróg utwardzonych a więcej pól i lasów. Na trasie uczestnicy mijali takie zabytki jak Reymontówka czy pięknie odrestaurowany drewniany młyn w Stoku Wiśniewskim. W sobotę na trasie były tylko dwa OS-y ale trudniejsze technicznie. Okazało się że użycie zamontowanej wyciągarki w kopnym terenie nie jest dla wszystkich oczywistym zadaniem. Na pierwszym odcinku specjalnym ze względu na brak stałego zaczepu dla wyciągarek (samochód organizatora nie wystarczał) załogi grupy sportowej musiały stworzyć dwuosobowe team-y i podwójnie przejeżdżać OS. Czas teamu został podzielony równo na dwie załogi.
W okolicy miejscowości Trzciniec zamieszkiwanej głównie przez potomków Tatarów, zlokalizowana była główna atrakcja drugiego dnia rajdu - restauracja przy kuchni polowej. Włoska restauracja a nie bar, gdyż Tomek "Paparazzi" (www.winoispiew.com)serwował prawdziwą włoską pastę ze świeżymi sosami na miejscu przygotowywanymi z najlepszych włoskich produktów. Konsumpcja odbywała się na porcelanowych talerzach i normalnymi sztućcami, a na przykrytych białymi obrusami stołach można było napić się wybornego toskańskiego wina Chianti oczywiście w szklanych lampkach. Okazało się że spożyto 90 butelek, co w widoczny sposób odbiło się na kondycji niektórych uczestników. Na szczęście spaghetti a la carbonara w drugim rzucie wracała siły zawodników na tyle iż mogli bezpiecznie wrócić na miejsce pasażera. Z małym wyjątkiem. Zabawa na śniegu bynajmniej nie samochodem zakończyła się nieszczęśliwie dla kolegi Czesława złamaniem nogi i gipsem pod same jaja. Niniejszym bezsprzecznie zasłużył na dyplom największego pechowca rajdu.
Dodatkową atrakcją na miejscu była możliwość sprawdzenia swoich umiejętności w kierowaniu skuterem śnieżnym na torze o długości ok.1/4 mili slalomem. Zdarzyły się tylko dwie niegroźne ale widowiskowe wywrotki, chociaż silnik o mocy 140 KM nie był łatwy do opanowania. Wygrał znany krótkodystansowiec Paweł O.

Po powrocie niektórzy udali się na zasłużony odpoczynek, a bardziej wytrzymali zasiedli przy stole biesiadno-bankietowym. Miejscowy grajek wraz z "cud" urodą wokalistką smucili podobno do samego rana, ale po dwóch dniach atrakcji chętnych do zabawy było już mało. Jedynie wiecznie niezniszczalna ekipa Land Warsztatu (Grupa Lewatywa i Czarna Mamba) z kolegą Pawlikiem na czele pobudzała gości do akcji pieszczotliwym zwrotem "chamieeeee !!!"
Dość późne ogłoszenie wyników spowodowane nieoddaniem wszystkich kart drogowych organizatorom przebiegło spokojnie, choć nie bez emocji. W klasyfikacji ogłoszonej na bankiecie wkradł się błąd wynikający z błędnego zapisu sędziego, w wyniku czego załoga nr 50 Jacek Iskra/Maciej Sewerniak w grupie turystycznej spadła z pierwszego na czwarte miejsce. Ponieważ nie ma nigdy tego złego co by na dobre nie wyszło, mamy w grupie turystycznej dwa pierwsze miejsca ex aequo - jedno z nadania a drugie z punktacji.
Rafał Pliszka uhonorowany dyplomem za najładniejszy samochód rajdu (LR Seria II) przekazał swój dyplom poprzedniemu właścicielowi samochodu - Markowi Bogdanowi który odrestaurował ten samochód. To już drugi dyplom Marka ponieważ jego Seria I była najstarszym samochodem rajdu.
Oczywistą rzeczą jest na tego typu rajdach, że chodzi o zabawę i spotkanie towarzyskie a nie o sportowe emocje. Szkoda że niektórzy o tym zapominali i liczyli na łatwy pucharek. Rozczarowali się bo pucharów nie było, a jedynie pamiątkowe dyplomy.
Jedyną wątpliwością rajdu, (mam nadzieję nieuciążliwą) był niski poziom kuchni hotelu Hetman, czyli zaniżona w stosunku do umów gramatura potraw i ich jakość. Dodatkowo psuła klimat wyjątkowa pazerność właściciela który życzył sobie opłaty za toalety przy restauracji dla gości i 80 groszy za zamówienie taksówki. Z pewnością Land Serwis nie będzie korzystał więcej z usług Pana Stefana Kotlewskiego i niniejszym przepraszam zainteresowanych.
Serdeczne podziękowania dla Janusza Cieszko za ideę, Renacie Cieszko za dach i kulinaria, Andrzejowi Wójciakowi za warsztat i pomoc, Jackowi i Monice Lech za sędziowanie, ekipie Alpine Office w składzie Piękny, Ewelina, Borsuk, Kamil i Grzesiek za przygotowanie i organizację rajdu, Kobusowi za pomoc w wytyczaniu, Paparazziemu i Felkowi za pracę przy kuchni polowej.

Piotr Kowal

Zobacz galerię:

Udostępnij