Subskrybuj
Sklep Serwis Land Rover Wieliczka British Garage Poznań Diagnostyka komputerowa Jaguar Bazar Off-Road Stara motoryzacja Fertan Heliserwis

RFC 2008 - 03.12.2008

Ostatni dzień laby przeszedł pod znakiem oficjalnych spotkań, przyjęć, końcowych zakupów i dopieszczania aut. Wszyscy są już myślami w Terengganu, skąd jednak docierają do nas mało optymistyczne wieści. Powódź tym razem uprzedziła przyjazd zawodników i już podobno zalała spore okolice. Czyżby czekała nas więc powtórka z rozrywki? A przecież obiecywałem sobie, że już nigdy więcej nie wpakuję się w taką kabałę!:)

We środę polski team zgodnie z tradycją odwiedził polską ambasadę w Malezji, gdzie ugościł nas pan ambasador Eugeniusz Sawicki. Co tu ukrywać - stanowimy obecnie znaczną część tutejszej Polonii, która zwykle liczy zaledwie kilkadziesiąt osób. Pogawędkom, uśmiechom i pozowanym zdjęciom nie było końca (Rafał Trwoga przestraszył nieco pana ambasadora, z zaskoczenia wykonując na nim przyjacielskiego ''misia''...), ale wszyscy w końcu musieli wrócić do swoich obowiązków.

Dodatkowe skarpety, racje żywnościowe, butle gazowe - każdemu coś brakowało, więc ruszyliśmy do sklepów. Mirek Kozioł nareszcie zamienił w swoim UAZ-e szosówki na bardziej przyzwoite Simexy (choć oczywiście pojawiła się propozycja, żeby nie zmieniał i zobaczymy, co się stanie...:). Trzeba przyznać, że najmilsze sercu polskiego kierowcy są wizyty na tutejszych stacjach benzynowych. Litr paliwa za 1,50 zł? Tu grzech nie jeździć V-ósemką!

Wieczorem miał miejsce wieczorek zapoznawczy - Louis J. Wee, szef Rainforest Challenge, prezentował kolejne teamy, zawodników i zasłużonych imprezie dziennikarzy, przedstawiając Polaków jako faworytów tegorocznej edycji. Kurtuazja? To się okaże!

We czwartek ruszamy na zachodnie wybrzeże Malezji - auta pojadą na lawetach, a zawodnicy autobusami. A w piątek nareszcie - pierwsze odcinki specjalne!
Arek Kwiecień
terenowo.pl

Udostępnij