Atuty młodości. Porównanie poprzedniej i nowej edycji RR Evoque

Zaprezentowany w ubiegłym tygodniu Nowy Range Rover Evoque na pierwszy rzut oka przypomina swego poprzednika, jednak w rzeczywistości różni się od niego pod wieloma względami. Zmiany widać gołym okiem, gdy z bliska porównamy oba modele.


To, co przede wszystkim rzuca się w oczy, to upodobnienie Nowego Evoque do jego większego, bardziej luksusowego brata – Velara. Spłaszczone oczy przednich reflektorów Matrix LED, jak również tylnych lamp stopu, zbliżony wygląd atrapy chłodnicy czy schowane w karoserii klamki drzwi sugerują wspólne geny obu SUV-ów Land Rovera.


Podobny kierunek zmian dostrzec można również we wnętrzu auta. Jego wystrój jest minimalistyczny, a jednocześnie ultranowoczesny. Wiele elementów, począwszy od deski rozdzielczej, dwóch ekranach dotykowych, a skończywszy na kierownicy także przypomina Velara.


W porównaniu do swej wcześniejszej wersji Nowy Evoque ma niemal identyczny rozstaw kół i nieco większy (o 21 mm) rozstaw osi. Odczują to pasażerowie podróżujący na tylnej kanapie, którzy zyskali tyleż samo więcej miejsca na kolana. Powiększeniu (o 10%) uległa również przestrzeń bagażowa, która zyskała dzięki udoskonalonej konstrukcji tylnego zawieszenia. Standardowo jej pojemność wynosi 591 litrów, natomiast po złożeniu drugiego rzędu siedzeń rośnie do 1383 litrów.


Premierowy model pochwalić się może też poprawionymi możliwościami terenowymi. Większa głębokość brodzenia (60 cm zamiast 50 cm), nowy system Terrain Response 2 (z trybem Auto samodzielnie dobierającym ustawienia w zależności od warunków drogowych) oraz funkcja „przezroczystej” maski silnika ClearSight Ground View (realizowana przez kamerę 180°, która przekazuje obraz na 10-calowy monitor HD w kabinie) ułatwiają przemieszczanie się po bezdrożach i... w mieście, gdy trzeba czasem wjechać kołem na wysoki krawężnik lub pokonać zalaną ulicę.


Nowy Range Rover Evoque dostępny będzie – podobnie jak jego poprzednik – z 2-litrowymi silnikami: benzynowym i wysokoprężnym, które – co stanowi już nowość – najczęściej oferowane będą w parze z 48-woltową „miękką” hybrydą, co zaowocuje niższym spalaniem i emisją zanieczyszczeń. Dodatkowym zyskiem jest 140 Nm elektrycznego momentu obrotowego. W przyszłym roku spodziewać się możemy debiutu hybrydy plug-in.

Cena samochodu ma nie różnić się znacząco od jego poprzednika. Najtańszy Evoque kosztował 159 900 zł, a w wersji z napędem 4WD – 172 700 zł. Najwyższa wersja Autobiography była wyceniona na ponad 290 000 zł.