California dreamin', czyli kempingowy RR Classic

Range Rover Classic nie kojarzy się raczej z autem wyprawowym, ale dla chętnego nic trudnego! Na jednym z amerykańskich portali ogłoszeniowych znaleźliśmy Classica z zabudową Sunradera, która zamieniła wytworną terenówkę w praktycznego i zarazem wygodnego kampera. Auto znalazło już wprawdzie nowego właściciela, jednak pomysł, który przyświecał jego przebudowie, wart jest przybliżenia.


Nadwozie Range Rovera z 1995 roku (a więc przedostatniego roku produkcji Classica) zostało obcięte tuż za słupkiem B, dzięki czemu auto zamieniło się w pick-upa. Ale tylko na chwilę, bo na tyle pojazdu natychmiast osadzono zabudowę kempingową zdemontowaną wcześniej z pick-upa Toyoty, dla którego pierwotnie została wykonana. Mimo to idealnie dopasowała się do okrojonego „Rendża”, wchodząc z nim w pełną symbiozę – podróżnicy mają możliwość swobodnego przejścia z kabiny pasażerskiej do mieszkalnej bez wychodzenia na zewnątrz auta, co ma duże znaczenie zwłaszcza przy brzydkiej pogodzie (lub w otoczeniu zgłodniałych lwów).

Skorupa zabudowy wykonana jest z lekkiego włókna szklanego i cechuje się dobrą szczelnością, gwarantując tym samym ochronę przed deszczem i chłodem. Szerokie łoże otoczone oknami ulokowano w poprzek nad szoferką, dzięki czemu jest dostępne w każdej chwili bez rozkładania, ścielenia i konieczności każdorazowego przemeblowywania miejsca.

W środku kabiny mieszkalnej znajduje się niemal wszystko, co potrzebuje zmotoryzowany turysta, począwszy od lodówki, kuchenki, zlewu, a skończywszy na toalecie, prysznicu i 75-litrowym zapasie wody. Jej wysokość pozwala na swobodne przemieszczanie się w pozycji stojącej. Wnętrze oświetlają LED-y zasilane między innymi za sprawą energii wyprodukowanej przez panele słoneczne.


Napędzany silnikiem V8 „Rendż” został dodatkowo wyposażony w skrzynię rozdzielczo-redukcyjną LT230, która ma opinię niezniszczalnej Duże koła, osłony mechanizmów napędowych i wyciągarka o uciągu 5,5 tony stanowią gwarancję, że samochód nie utknie bezradnie z dala od cywilizacji i pomocy.

Kempingowy Klasyk zbudowany został w Kalifornii, gdzie z pewnością jest jego miejsce. Auto idealnie nadaje się na weekendowe wypady na plażę z deską surfingową. Nic dziwnego więc, że wyceniony na 27 tysięcy dolarów błyskawicznie znalazł nowego właściciela.

fot. sandiego.craigslist.org