Defender na gwiazdkę. Premiera już w 2019!

Land Rover obiecał świąteczną niespodzianką i dotrzymał słowa, publikując cały zestaw zdjęć Nowego Defendera (ale niestety wciąż skrywającego się pod kamuflażem) i ujawniając kolejne informacje na temat przygotowywanego do premiery SUV-a. Prezent dedykowany jest przede wszystkim mieszkańcom Ameryki Północnej, którzy dowiedzieli się, że po wielu latach nieobecności Defender trafi wreszcie do salonów w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.


Zanim to nastąpi, czeka nas oficjalna premiera auta, która – to już pewne! – nastąpi w nadchodzącym roku. Póki co egzemplarze prototypowe zaliczają kolejne, rozsiane po całym świecie testy, docierając w ich trakcie na wysokość blisko 4000 m n.p.m. i sprawnie funkcjonując w temperaturach od -40 do +50 stopni Celsjusza.


Trzeba przyznać, że producent wysoko zawiesił sobie poprzeczkę, deklarując, że będzie to „najsprawniejszy pod względem terenowym Land Rover w historii”, co oznacza, że swoimi umiejętnościami ma przewyższyć choćby legendarnego Defendera czy klasycznego Discovery.


Kluczem do sukcesu mają być innowacyjne rozwiązania godne XXI wieku: systemy skanujące teren i wspomagające kierowcę, nowoczesne silniki (w tym kompaktowy 2-litrowy diesel), napęd hybrydowy i niezależne zawieszenie. Brzmi to jak rewers opisu klasycznego Defendera, którego – gdy zachodziła potrzeba – w terenie naprawiano raczej za pomocą młotka niż laptopa. Niebawem przekonamy się, któremu z modeli faktycznie przynależy się tytuł „króla bezdroży”.


Ogłoszona właśnie chęć zawojowania rynku amerykańskiego przy pomocy Nowego Defendera, oznaczać może, że premiera terenowego Land Rovera odbędzie się w kwietniu na targach motoryzacyjnych w Nowym Jorku. Czekamy z niecierpliwością!