Drogo sprzedam, czyli Range Rover z wartością dodaną

Auto, które z czasem tylko zyskuje na wartości? W przypadku oldtimerów to rzecz oczywista, ale gdy mowa o samochodzie wyprodukowanym w 2016 roku, gdzieś kryć się musi głębsza przyczyna. Wystawiony w angielskim serwisie aukcyjnym Autotrader, granatowy Range Rover został wyceniony na blisko dwukrotnie wyższą kwotę – 129 850 funtów – niż podobny egzemplarz, który obecnie również dostępny jest w sprzedaży. Na czym polega jego wyjątkowość?


Oferowany Range Rover 4.4 SD V8 Autobiography należał do floty Jej Królewskiej Wysokości Elżbiety II, a oprócz Królowej podróżowali nim między innymi Książę Filip oraz prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama wraz z Pierwszą Damą, Michelle Obamą w czasie ich wizyty w Wielkiej Brytanii, co swoją drogą było sytuacją bardzo niecodzienną, ponieważ prezydent USA porusza się zwykle własną, opancerzoną limuzyną.


Samochód jest oczywiście w nienagannym stanie. Przed wystawieniem go na sprzedaż usunięto zmiany wprowadzone wcześniej na życzenie pałacu królewskiego przez specjalistów z Land Rover Workshop w Gaydon. Range Rovera wyposażono wtedy m.in. w ukryte lampy sygnalizacyjno-ostrzegawcze, boczne stopnie (niedostępne w sprzedaży, ponieważ nie posiadają homologacji) oraz dodatkowe uchwyty pomagające pasażerom, a zwłaszcza Królowej zajmować miejsce na tylnej kanapie. Na czas służby w Windsorze z zagłówków przednich foteli zdemontowano wyświetlacze, które teraz zostały z powrotem zamontowane.


o zakończonej służbie z przebiegiem zaledwie 5150 kilometrów na liczniku (na pewno wiarygodnym!) Range Rover został przekazany w ręce komisu Bramley specjalizującego się w sprzedaży ekskluzywnych limuzyn. Dziś czeka na nowego właściciela, który będzie mógł chwalić się, że jeździ prawdziwie królewską karocą.