Jaguar Land Rover znad Sekwany? Nie tym razem!

Z początkiem roku zaczęły krążyć plotki o możliwości przejęcia firmy Jaguar Land Rover przez francuskie konsorcjum PSA, któremu niedawno powiódł się podobny manewr z Oplem. Właściciel brytyjskich marek samochodów – hinduski koncern Tata – zaprzeczył jednak tym doniesieniom, podkreślając, że wiąże z nimi swoją przyszłość.


Grupa PSA – drugi pod względem wielkości producent samochodów w Europie – jest doświadczonym graczem na rynku transakcyjnym. Dwa lata temu kupiła podupadającą markę Opel (wraz z jej brytyjskim odpowiednikiem Vauxhallem) i na nowo rozbudziła nią zainteresowanie klientów. Będąc na fali, zaczęła podobno spoglądać łakomym okiem na inne smakowite pieczenie: oprócz Jaguara Land Rovera jej apetyt budzi również Fiat Chrysler Automobiles i General Motors.


Zielone światło na rynkową ekspansję dała już Carlosowi Taveresowi – szefowi PSA – rodzina Peugeotów, którzy należą do wiodących udziałowców koncernu (mają w swoich rękach 13,68 % akcji). – Od początku wspieraliśmy projekt zakupu Opla – mówi Robert Peugeot, prezydent rodzinnego holdingu. – Jeśli pojawi się kolejna okazja, nie będziemy oponować, o czym Carlos wie doskonale. Operacja Opel okazała się wyjątkowym sukcesem. Nie sądziliśmy, że proces uzdrowienia marki przebiegnie tak szybko.


Zainteresowanie PSA kupnem nowych marek wynika z chęci jego ekspansji na nowe kontynenty. Fiat (posiadający w swym portfolio Jeepa), Land Rover, a także General Motors pozwoliłyby francuskim konkwistadorom podbić przede wszystkim niezwykle atrakcyjny rynek amerykański.

Wszystko wskazuje jednak na to, że Jaguar Land Rover pozostanie w rękach Tata Motors, który nabył go w 2008 roku. Hindusi w odpowiedzi na doniesienia prasowe wydali oświadczenie, że... nie komentują (sic!) dziennikarskich spekulacji, za to mogą potwierdzić, że pojawiające się plotki nie mają nic wspólnego z prawdą. Oznacza to, że kłopoty finansowe Brytyjczyków, którym w ubiegłym roku spadła sprzedaż w Chinach, a ich niestabilność pogłębiło widmo Brexitu, z perspektywy Delhi postrzegane są jako przejściowe. Nowe modele – w tym zwłaszcza hybrydowe i elektryczne – mają wkrótce postawić firmę na nogi.