"Kraina Dinozaurów", czyli pierwsza relacja z wytyczania tegorocznego rajdu RFC

(RFC 2003 Rajd I) Luis J.A.Wee

Przeprawa przez surowy, falisty teren wypełniony rowami, stromymi zboczami rzek i śliskim błotem jest niczym podróżą w czasie, do okresu, kiedy dinozaury stąpały po Ziemi. Podróż-przygoda tegorocznego Rainforest Challenge zrobi się ciężka zaraz po pierwszym obozowisku, przy wodospadzie Bekok.

Rejon Johoru zwany Labis ma dużą renomę jako "kolebka hardcore'u" w świecie off-roadingu. Oprócz wysokiej trudności manewrowania jest to zalesiona nizina tropikalna, szczególnie narażona na powodzie gdy nadchodzą deszcze, a dla tegorocznego RFC będzie to od początku do połowy grudnia, samego szczytu północno-wschodniego sezonu monsunowego.

Niemniej, czy z deszczem czy bez, ta "kraina dinozaurów" zapewne zasługuje na swoje przezwisko - biada temu, kto ją przemierza. Planowana tygodniowa trasa RFC 2003 część I, zajęła doświadczonej ekipie X-Men (drużyna rajdowa RFC) prawie dwa tygodnie. Obfity deszcz jeszcze bardziej utrudnił im ciężką próbę przejechania wąskich ścieżek przez lawiny, po skałach, upadłych drzewach, rumowiskach i piaszczystych brzegach rzek ze stromymi zboczami.

"Rejon opuścili drwale już dość dawno. W pewnych miejscach ścieżki jakby zanikają, przykryte gęstym zarostem. Ukrytych wąwozów, przełęczy i błotnistych dziur jest pełno, co czyni przejazd rzeczą niebezpieczną", skomentował zwiadowca naczelny i mistrz trasy Rate de Silva. Zdołali jednak dokończyć to żmudne zadanie w sześć osób, trzema pojazdami - choć było dachowanie, uszkodzony pojazd i GPS, oraz niezliczone ćwiczenia z wyciągarką, nocą jak i w ciągu dnia.

"W momencie, gdy dotarliśmy do sekcji off-roadowej po Paloh wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo; koleiny i gęste zarośla wszędzie, trzeba było się posuwać bardzo ostrożnie", powiedziała Alyna Tai. "Oprócz tego mieliśmy nieco napiętą pierwszą noc na biwaku, gdzie widzieliśmy olbrzymie zwierzę (wzrostu równego do maski Land Rovera wyposażonego w portal axle i opony Simex Extreme Trekker 35") z rodziny kotów, szarego koloru. To gatunek, który tylko w tym rejonie można znaleźć ", dodała. "Widziałam takiego kota, jak przechodził nam drogę dwa lata temu w tym samym rejonie." Na szczęście, tego wieczoru nie było relacji opisujących dalsze spotkania.

Dziennik rajdowy wyglądał tak:
Dzień 1 - potworne koleiny, zarośnięta gęstwina, zgubiony ale później odnaleziony członek ekipy (Amir) i strach przed nocnym stworem
Dzień 2 - błotniste rowy, błotniste wąwozy i niekończące się działania wyciągarką, uprzątnięcie upadłych drzew. Widok zasłonięty paprociami wyższymi od pojazdu 4x4, ale wynagrodzeni zostajemy pięknym obozowiskiem w Sg Selai
Dzień 3 - pokonywanie piaszczystego koryta rzeki i dziwnie wyglądających insektów w wodzie. Radzenie sobie z błotnistymi, zygzakowatymi koleinami z gęstymi zaroślami przy trasie. Przejazd nierównym mostem z kłód, z jedną stroną wyższą od drugiej.
Dzień 4 - Dzień karkołomnej kolejki, z falistym terenem pełnym dziur. Przeprawiamy kamienistą rzekę, rozbijając przednią szybę. Głębokie, błotniste brzegi - zatrzymuje nas burza deszczowa.
Dzień 5 - Dużo ukrytych ścieżek. Dzień dachowania dla Toyoty Hilux - godziny pracy przy wyciąganiu samochodu. Uszkodzony GPS i poważne kłopoty dla Range Rovera przy "matce wszystkich dziur". Pogarszające się drogi przed nami. Biwak przy bajorach "Jacuzzi" koło szybko płynącej rzeki.
Dzień 6 - Dzień poważnego osunięcia się ziemi i ciężkiej roboty.
Dzień 7 - Więcej ciężkiej roboty, żeby się wydostać do szlaków plantacji. Przegrupowanie i nabieranie paliwa w Keluang.
Dzień 8 - Do Batu 13. Śliskie, błotniste tory, reparacja mostu i pokonywanie osunięcia się ziemi typu "Kupa Goliata". Nie ma czasu na rozbicie namiotów.
Dzień 9 - Przejście przez pięć mostów z kłód i dążenie do Sg Lenggor.
Dzień 10 - Dłuższy odcinek piaszczystych brzegów rzeki. Zmęczenie coraz bardziej odczuwalne. Wejście w ślepy zaułek i powrót. Ratowanie Land Rovera "Sakau" przy załamanym moście kłodowym. Totalna ulewa. Głębokie wody przed nami. Biwak.
Dzień 11 - Wejście w nieznany teren z głębokimi wąwozami i ślepymi zaułkami. Przegrupowanie, wyjazd w stronę Hulu Sedili i do Desaru.

Sądząc po relacji z rajdu pierwsze pięć dni RFC 2003 wygląda jak wejście w strefę zmroku. Będzie to bardzo egzotyczne przeżycie dla wszystkich poszukiwaczy przygód. Odcinki specjalne pomiędzy tymi trasami jeszcze bardziej przetestują psychiczną i fizyczną siłę i wytrwałość zawodników. Zbiórka na przegrupowanie i nabieranie paliwa w Keluang będzie bardzo miłym wypoczynkiem, właśnie w "dniu zero" w grudniu. Stamtąd druga część przeprawy jeszcze bardziej wyczerpie najdzielniejszych ryzykantów 4x4 z 36 krajów.

Luis J.A.Wee

International RFC Secretariat.
Motorsports Adventure Sdn Bhd,
10-1 Sheraton Imperial Kuala Lumpur,
Jalan Sultan Ismail,
50250 Kuala Lumpur, Malaysia.
Tel: 603 - 2691 3322 Fax: 603 - 2692 7766
Email: jawee@pc.jaring.my, info@rainforest-challenge.com
Website: www.rainforest-challenge.com

Tłumaczenie: Karol White


Galeria - 14 zdjęć