Land Rover Defender 130 – tradycji stanie się zadość

Nowy Land Rover Defender zdążył już rozgościć się na rynku motoryzacyjnym, w czym pomagają mu nowe odmiany i wersje systematycznie wprowadzane do oferty przez producenta. Niedawno prezentowaliśmy rajdowy model przygotowany przed Bowlera, a wcześniej – 550-konny model V8. Teraz nadszedł czas na długo oczekiwaną „sto trzydziestkę”, czyli przedłużoną wersję Defendera, gotowego do przewozu 8 pasażerów.


Defender 90, 110 i 130 – tak było, jeszcze nie jest, ale… będzie. Podobnie jak w przypadku klasycznego modelu terenowego Land Rovera niebawem czeka nas premiera Defendera 130, który – ze względu na ponadprzeciętną ilość miejsca wewnątrz kabiny – na pewno wzbudzi zainteresowanie służb, wojska i podróżników. W marcu 2020 roku Land Rover ogłosił, że debiut auta nastąpi w przeciągu półtora roku i chyba zamierza dotrzymać słowa, bowiem testowy egzemplarz (oczywiście w kamuflażu) już jeździ po drogach, gdzie został przyłapany przez fotografów.

Land Rover Defender 130 – to oczywiste – urośnie w porównaniu do 110. Będzie miał długość 510 cm, czyli więcej o ponad 34 cm od swego „standardowego” brata. Proces „rozciągania” karoserii widać wyraźnie za słupkiem C, czego efektem jest dodatkowa przestrzeń w tylnej części pojazdu, umożliwiająca montaż trzeciego rzędu siedzeń. Wzmocnieniu ulegnie być może tylne zawieszenie, które będzie musiało poradzić sobie z większą wagą. Nie należy natomiast spodziewać się większego rozstawu osi.


Zmianom nie ulegną również zastosowane wcześniej rozwiązania techniczne czy wystrój kabiny. Defender 130 będzie dostępny z pełną ofertą silnikową obejmującą jednostki benzynowe, wysokoprężne oraz napęd hybrydowy. Nie zabraknie oczywiście topowej wersji o mocy 550 KM.

Większy rozmiar oznacza jednak wyższą cenę pojazdu, która w przypadku modelu 110 rozpoczynała się od 327 100 zł (wersja Hard Top z silnikiem 3.0D R6), a kończyła na 708 400 zł (5.0 V8 Carpathian Edition). Pełną ofertę poznamy jesienią 2022.


(na zdjęciach Defender 130 w kamuflażu oraz rendering modelu produkcyjnego – fot. Motor1.com i Kolesa.ru)