Land Rover Discovery – made in Slovakia

Obok Wielkiej Brytanii miał być montowany w Polsce, ale będzie wyłącznie na Słowacji. Produkcja modelu Discovery, który powstaje obecnie w Solihull, będącym macierzą marki Land Rover, na początku przyszłego roku zostanie w całości przeniesiona do nowo wybudowanej, słowackiej fabryki w mieście Nitra. W brytyjskich zakładach zwolnionych z dotychczasowego obowiązku rozpocznie się proces przebudowy, mający na celu przystosowanie ich do wytwarzania Range Roverów i Range Roverów Sport z napędem hybrydowym oraz elektrycznym.


Fabryka w Nitrze w zamyśle miała stanowić tylko zaplecze dla zakładów w Solihull, ale niespodziewanie awansowała do roli głównego ośrodka produkcyjnego Land Rovera Discovery. U naszych południowych sąsiadów zapanowała radość, bo decyzja ta oznacza gwarancję zatrudnienia dla 2,8 tysiąca osób (już w tym momencie codziennie do pracy przychodzi 1,4 tys. osób szkolących się i przygotowujących zakład do rozpoczęcia działania). Pierwsze słowackie Discovery opuszczą taśmy montażowe pod koniec tego roku lub na początku następnego. Moc produkcyjna fabryki szacowana jest na 150 do 300 tysięcy samochodów rocznie.


Na wyspach ogłoszono żałobę, bowiem zajęcie straci kilkaset osób z zewnętrznych agencji pracy, które dołączą do tysiąca robotników zwolnionych wcześniej wskutek spadku zainteresowania rynku autami z silnikiem Diesla oraz mniejszym popytem wśród Brytyjczyków wynikającym ze zbliżającego się Brexitu. Obecnie w Solihull zatrudnionych jest 10 tysięcy osób, w tym 1,8 tys. pracowników agencyjnych. Przedstawiciele firmy zapewniają jednak, że konieczność redukcji miejsc pracy podyktowana jest wyłącznie dobrem firmy, która dzięki zmodernizowanej fabryce będzie gotowa w 2020 roku do produkcji nowoczesnych aut spełniających zapotrzebowanie rynku. A wtedy znów będzie potrzebowała dodatkowych rąk do pracy.

Polska może tylko żałować, bo – przypomnijmy – w 2015 roku walczyła ze Słowacją o lokalizację nowej fabryki Land Rovera i niestety przegrała, obawiając się zainwestować z własnej kiesy 130 milionów Euro, które szybko by jej się zwróciły dzięki eksportowi aut oraz gwarancji zatrudnienia blisko 3 tysięcy osób. Mamy więc czego żałować, nie wspominając już o uczuciu domy i radości, które budziłaby u nas plakietka z napisem "Land Rover Discovery – made in Poland".