Land Rover z napędem na... osiem kół, czyli Esarco 8x8

Land Rover z napędem na cztery koła w terenie wydaje się być nie do zatrzymania, więc co dopiero rzec o Esarco z napędem na... osiem kół, zbudowanym w całości z podzespołów Land Rovera? Terenowa „stonoga”, która miała służyć zarówno w wojsku, jak i w cywilu, została zaprojektowana na początku lat 80. w Wielkiej Brytanii, budząc spore zainteresowanie swoimi ogromnymi możliwościami.


Pojazd po raz pierwszy został pokazany światu na wystawie British Army Exhibition w Aldershot w roku 1984. Jego konstruktorem był major Michael Somerton-Rayner, który znany jest również jako wynalazca lekkiej, ośmiokołowej amfibii przypominającej jako żywo dzisiejsze Argo 8x8.


Prototyp Esarco 8x8 powstał w oparciu o elementy wymontowane z Land Rovera 110. Pojazd napędzany był 114-konnym, 3,5-litrowym silnikiem V8 połączonym z 5-biegową skrzynią, skąd napęd przekazywany był na cztery mosty za pośrednictwem dwóch skrzyni rozdzielczych. Pierwsza skrzynia była odpowiedzialna za osie pierwszą i trzecią, a dodatkowo za sprawą przystawki odbioru mocy i krótkiego wałka napędowego przekazywała moment obrotowy do skrzyni drugiej, która obsługiwała osie drugą i czwartą. Podczas jazdy po drogach asfaltowych możliwe więc było odłączenie drugiej ze skrzyń i bardziej ekonomiczne poruszanie się z napędem 8x4. Z kolei w trudnym terenie kierowca mógł skorzystać z broni, jaką było aż sześć blokad dyferencjałów – czterech osiowych i dwóch centralnych. Podczas manewrowania dużą zaletą były dwie skrętne osie – pierwsza i czwarta, które znacząco zacieśniały promień skrętu (średnica zawracania wynosiła 9,1 m). W zawieszeniu pracowały landroverowe sprężyny śrubowe, również zaadaptowane ze 110-ki. Przednie i tylne koła kontrolowane były przez hamulce tarczowe, podczas gdy przy środkowych zastosowano bębny. Bazę konstrukcji stanowiła wydłużona rama kratownicowa, na której montowano różnych rozmiarów kabiny oraz paki ładunkowe służące do transportu towaru i ludzi. W pełni obciążony pojazd o masie całkowitej 4,47 ton (przy 2 tonach ładunku) wywierał nacisk 54 niutonów na metr kwadratowy i był przygotowany do jazdy z maksymalną prędkością 100 km/h.


Wyjątkowy wehikuł szybko wzbudził zainteresowanie amerykańskiej firmy Stewart and Stevenson, która kupiła prawa do projektu i zaczęła go montować pod nazwą Esarco SS300. Jak to zwykle bywa w Ameryce, pod maską zawitały silniki wysokolitrażowe: diesel 7.3V8 oraz 6-litrowa benzyna. Zastosowano rozłączane napędy oraz sprzęgiełka w przednim oraz tylnym moście. Z nadzieją na rozreklamowanie projektu w roku 1991 dwóch śmiałków: Jacob Westerfeld i Michael Amiralay przysposabiało rajdową wersję SS300, planując występ w rajdach Paryż-Kapsztad i Paryż-Dakar. Koncepcja pojazdu ewoluowała – w 1996 roku produkowano model wyposażony w 5,9-litrowy silnik Cummins o mocy 160 KM, skrzynię Eaton/Fuller i mosty Dana 60, który ważył już 4 tony i był w stanie zabrać na pokład 2,2 tony ładunku.


Z biegiem czasu projekt Esarco powrócił do Wielkiej Brytanii, gdzie trafił w ręce inżynierów MWG Group, którzy wprowadzili kilka udoskonaleń. Montażem i sprzedażą gotowych pojazdów zajęła się firma H.U.G.O. (heavy use-global operation) All Terrain Vehicles Ltd., która ochrzciła wehikuł imieniem Hugo 8x8. Nowością był m.in. bardziej ekonomiczny, 4-cylindrowy silnik wysokoprężny Perkinsa połączony z automatyczną skrzynią Chrysler A727 i reduktorami Land Rovera LT250. Specjalnie z myślą o ośmiokołowcu opracowano szersze i mocniejsze mosty napędowe, które zwieńczono kołami obutymi w opony rolnicze Trelleborg w rozmiarze 305x75x16. Czteroosobowa kabina otrzymała stalową klatkę przeciwkapotażową. Waga pojazdu zmalała do 3,5 ton przy zachowaniu dwutonowej ładowności.


Esarco 8x8, który na rynku portugalskim występował również w wersji 6x6, charakteryzował się dużym potencjałem jako uniwersalna, mobilna platforma, mogąca stać się pojazdem bojowym, koparką, beczkowozem, autobusem czy transporterem. Ze względu na kompaktowe kształty dwa egzemplarze pojazdu mieściły się w luku bagażowym helikoptera Chinook, a aż osiem – we wnętrzu transportowca C130. Budowa „gąsienicy” pozwalała mu bez przeszkód pokonywać rozpadliny o średnicy jednego metra, wdrapywać się na zbocza o nachyleniu 60% i zanurzać się w rzekach o głębokości 80 cm.

Mimo dużych możliwości Esarco 8x8 kariery niestety nie zrobił, a jego produkcja ograniczyła się tylko do jednostkowych egzemplarzy. Land Rover, z którego podzespołów zbudowano prototyp ośmiokołowca, może być jednak dumny ze swego krewniaka.