LR Black Panther by Land Serwis – uwaga, może ugryźć!

Pod jego maską bije serce pumy, choć z wyglądu bardziej przypomina innego mrocznego drapieżcę – czarną panterę. Jego naturalnym środowiskiem jest dżungla, miejsca nietknięte ludzką stopą, ale oswojony przez ekspertów Land Serwisu odnajdzie się również w miejski habitacie. W jego towarzystwie każdy może się poczuć bezpiecznie.


Zmodyfikowany Land Rover Defender onieśmiela swą prezencją, z której bije siła i pewność siebie. Niczego nie udaje – za fasadą kryją się trwałe i sprawdzone rozwiązania techniczne, które w chwili próby nie zawodzą. Jego użytkownik osiągnie swój cel, choćby drogi stały się nieprzejezdne, a okoliczności zmusiły go do noclegu na trasie.

– Właściciel Defendera, który oddał go w nasze ręce, nie miał opracowanego wcześniej scenariusza przebudowy auta – opowiada Łukasz Nawalany, nadzorujący z ramienia Land Serwisu proces modernizacji terenówki. – Pomysły rodziły się w trakcie pracy. Staraliśmy się dokonywać takich wyborów, jakie każdy z nas zastosowałby we własnym aucie. Dzięki temu zrodziła się spójna koncepcja pojazdu, który nie tylko świetnie wygląda, ale ma również wysokie walory off-roadowe.

Przed rozpoczęciem zasadniczego procesu przebudowy samochodem zajęli się specjaliści od konserwacji i zabezpieczeń antykorozyjnych. Rama została dokładnie przygotowana, a profile zamknięte wypłukane chemicznie i wypełnione Waxoilem. Wszystkie elementy stalowe i aluminiowe pomalowano nowym podkładem, a następnie pokryto je finalną warstwą konserwacji.

Kolejnym krokiem było wzmocnienie układu napędowego Defendera. Rozwiązanie stanowiło zastosowanie całej gamy podzespołów angielskiej firmy KAM Differentials Ltd, która zjadła zęby na produkowaniu trwałych i wytrzymałych mechanizmów, zdolnych wytrzymać brutalne traktowanie w terenie. Charakterystyczne, trzyliterowe logo stanowiące synonim najwyższej jakości zdobi blokady przedniego i tylnego mostu, wzmocnione przeguby i półosie wraz z zabierakami. Duża moc silnika (podniesiona do 160 KM i zaakcentowana akustycznie za sprawą układu wydechowego ze stali nierdzewnej), jak również wysokie wymagania stawiane przed autem wymusiły zastosowanie przedniego wału napędowego z serii „Extreme” wykonanego w firmie Bailey Morris Limited zdolnego podołać dużo większym niż w standardzie obciążeniom. „Podkręcony” moment obrotowy trafia ostatecznie do kół, których elementami składowymi są lekkie, aluminiowe felgi ZU oraz opony BF Goodrich KM2 w rozmiarze 255/85R16 (piąte koło „u wozu” zamocowano na zewnętrznym uchwycie). Ich ruchem względem podłoża komenderuje zawieszenie będące dziełem firmy Britpart, w której zakupiono przednie i tylne wahacze oraz amortyzatory z serii Super Gaz. Przy okazji standardowe tuleje wymieniono na poliuretanowe elementy firmy Polybush, które wywierają odczuwalny wpływ na komfort jazdy i wytrzymałość zawieszenia.


Przed wyjazdem w teren wszystkie newralgiczne podzespoły podwozia zyskały zabezpieczenie na wypadek bliskiego kontaktu ze skałami oraz innymi przeszkodami. Dyferencjały w obu mostach troskliwie otoczono włoskimi osłonami COR4. Dodatkową ochronę otrzymały również (wzmocnione) drążki kierownicze, chłodnica paliwa oraz bak wypełniony olejem napędowym. W pierwszoligowej terenówce nie mogło również zabraknąć profesjonalnych zderzaków – rurowego z przodu i narożników skrzyniowych z tyłu, z którymi bez strachu można zanurzać się w chaszcze i knieje, nie obawiając się przy okazji o rysy, bowiem wybrane elementy nadwozia schowane zostały pod powłoką uretanową Raptor. Gdyby koła straciły trakcję, wspomóc je może wyciągarka Superwinch Talon 12.5 (z liną syntetyczną), dla której przewidziano miejsce w przednim zderzaku. Pokonywanie rzecznych brodów ułatwia natomiast snorkel firmy Britpart pozwalający zaczerpnąć powietrze znad poziomu głowy kierowcy.


Osoby podróżujące Defenderem mogą czuć się w pełni bezpieczne dzięki zewnętrznej klatce rurowej produkcji Safety Devices, która chroni kabinę w razie – odpukać! – dachowania, i pozwala także przeciskać się bez szkody dla auta przez leśną gęstwinę. Gdy zapada zmrok, ciemności rozświetlają potężne listwy LED-owe umocowane na dachu. Szyku Land Roverowi dodają też reflektory firmy Nolden, zamontowane w miejsce fabrycznych świateł, przyciągające uwagę poziomymi, LED-owymi paskami doskonale prezentującymi się podczas jazdy dziennej.


Podróżujący autem szybko zapominają, że zajmują miejsce w kabinie twardej, teoretycznie pozbawionej wygód terenówki. Fotele Recaro zapewniają świetne trzymanie boczne oraz pozwalają komfortowo się rozsiąść i nie zauważyć nawet wielogodzinnej podróży, a przytroczone do maski silnika maty wygłuszające Dynamat skutecznie tłumią jego hałas. Trzymając w rękach gruby wolant kierownicy Mud Stuff, można niemal fizycznie poczuć siłę i hart ducha Defendera, który przed niczym się nie cofnie. Konsola dachowa Terrafirmy, w której zamontowane zostało CB radio, oraz przełączniki typu carling (sterujące m.in. światłami, blokadami, a także wyłącznikiem systemów trakcji oraz ABS) umieszczone w konsoli Mud Pod dodają Land Roverowi survivalowego charakteru. Podczas wyjazdu w nieznane (ale również i do supermarketu...) przydatne mogą okazać się praktyczne schowki – sejf w podłokietniku czy szuflada African Outback w podłodze bagażnika.


– Land Rover jest gotowy choćby zaraz ruszyć na daleką wyprawę, podczas której na pewno nie zawiedzie swego właściciela – mówi Łukasz Nawalany. – Bez obaw, naszej pantery nie trzeba już oswajać – troskliwie zajęliśmy się nią w Land Serwisie. Ale warto się z nią zaprzyjaźnić i wykorzystać cały drzemiący w niej potencjał.