LR Discovery w służbie Czerwonego Krzyża

Współpraca Land Rovera oraz Międzynarodowego Ruchu Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca rozpoczęła się w 1954 roku wraz z przekazaniem przez brytyjskiego producenta samochodu, który miał pełnić rolę karetki na pustyni w Dubaju. Od tego czasu Land Rover podarował już w celach charytatywnych 120 specjalistycznych pojazdów. Na rozpoczętym 2 października salonie motoryzacyjnym w Paryżu prezentowana jest kolejna terenówka do zadań specjalnych – Land Rover Discovery pełniący rolę mobilnego centrum kryzysowego.

Samochód, którego bazą jest Discovery z 3-litrowym silnikiem TD6 o mocy 254 KM, jest efektem półtorarocznej współpracy dywizji Land Rover Special Vehicle Operations oraz austriackiego oddziału Czerwonego Krzyża. Punktem wyjścia był koncepcyjny Project One zaprezentowany na salonie w Genewie w roku 2017, który miał być gotowy do jazdy już kilka miesięcy później. Prace się jednak przeciągnęły o ponad rok czasu z korzyścią dla efektu końcowego, jakim jest pojazd zdolny o własnych siłach dotrzeć w pobliże obranego celu, a gdy droga staje się nieprzejezdna, jego załoga może wysłać do akcji drona patrolowego przycumowanego na dachu auta, który z powietrza monitoruje miejsce dotknięte katastrofą lub szuka ofiary wypadku.


Ośmiosilnikowa, zdalnie sterowana maszyna cechuje się dużym zasięgiem i pełni rolę kamery termowizyjnej, zdolnej z 440 metrów zidentyfikować człowieka, a z 1000 metrów – samochód. Ratownik widząc obiekt na monitorze, wskazuje go na ekranie palcem, uzyskując w ten sposób dokładne koordynatory (konieczne do rozpoczęcia akcji ratunkowej), a jednocześnie nakazując dronowi jego śledzenie, gdyby cel się poruszał. Można tylko sobie wyobrazić, jak bardzo „kryzysowe” Discovery okaże się przydatne podczas akcji lawinowych czy powodzi.


Land Rover pełni jednocześnie rolę mobilnego centrum kryzysowego, zdolnego w razie potrzeby szybko przemieszczać się z miejsca w miejsce, reagując na zmieniającą się sytuację. Wyposażony w cztery anteny radiowe, telefon satelitarny, dwa hotspoty, liczne gniazda USB oraz 220V, a przede wszystkim skomputeryzowane centrum dowodzenia pozwala ratownikom bez chwili zwłoki przystąpić do pracy. Duży, dotykowy ekran z mapą schowany został pod klapą bagażnika, gdzie umieszczono również radiotelefony ulokowane w wysuwanych szufladach wykonanych z włókna węglowego.


- W naszej kooperacji z Czerwonym Krzyżem chodzi nie tylko o samochody - powiedział Michael van der Sande, Dyrektor Generalny Jaguar Land Rover Special Operations. - Od roku 1954 naszym celem jest pomoc Czerwonemu Krzyżowi w poprawianiu skuteczności jego reagowania w przypadku klęsk i katastrof, a w ostatecznym rozrachunku w ratowaniu życia. W ciągu minionych 18 miesięcy nasi inżynierowie ściśle współpracowali z zespołem ds. reagowania kryzysowego w austriackim Czerwonym Krzyżu, wykorzystując technologię i utalentowanych pracowników Land Rovera w celu stworzenia wyjątkowego rozwiązania dla Czerwonego Krzyża w regionie.