Maratończycy w LR Defender 105 na Balkan Offroad Rallye 2018

Ośmiodniowy Balkan Offroad Rallye to obok jego polskiego pierwowzoru – rajdu Breslau Poland, spadkobiercy słynnego Berlin (Drezno)-Wrocław, najważniejszy obecnie maraton off-roadowy rozgrywany na Starym Kontynencie. Dwie klasy rajdu: cross-country oraz extreme gromadzą na starcie zawodników należących do elity europejskiego off-roadu, jak choćby Jamesa Marsdena czy Franka Stensky'ego. W tym kontekście tym większą wartość ma więc wynik osiągnięty przez załogi Land Roverów, które wywalczyły 2. i 3. lokatę w prestiżowej klasie Extreme Open tegorocznej edycji rajdu (15-22 września).


Tuż za Brytyjczykami: Jimem Marsdenem i Jamesem Ayre, którzy jeszcze do niedawna startowali mocno zmodyfikowanym Defenderem, a obecnie jeżdżą rajdówką klasy Ultra4 zbudowaną przez stajnię Off-Road Armoury, uplasowały się francuskie załogi: Franck Daurelle i Francoise Hollender, oraz Christophe Moine i Olivier Vailleau – obie rywalizujące w rajdzie przebudowanymi Land Roverami Defender. Na czym polegały wprowadzone modyfikacje?


Rajdówka Francka Daurelle reprezentującego team Euro4x4parts powstała w firmie Golden Coast Custom na bazie krótkiego Defendera o 90-calowym rozstawie osi. By poprawić stabilność auta podczas jazdy z wyższymi prędkościami oryginalna rama została wydłużona do nietypowego rozmiaru 105 cali, a rozciągnięte nadwozie, odpowiednio poprzycinane, by nie ograniczać możliwości pojazdu, zostało osłonięte solidną, zewnętrzną klatką bezpieczeństwa.


Do walki w ekstremalnym terenie konstruktorzy postanowili oddelegować mosty wymontowane z Patrola GR Y61 słynące ze swej trwałości i odporności w starciu z martwą naturą, które dodatkowo obspawano stalową zbroją. Układ napędowy wzbogacił się o przednią i tylną blokadę ARB, oraz półosie RCV. Błoto i skały nie robią wrażenia na oponach Fedima Scirocco w rozmiarze 900x16, założonych na felgi ZU wyposażonych na dodatek w beadlocki. Za skręt kół odpowiadają pancerne siłowniki hydrauliczne, a rolę wędzidła sprawują wysokiej klasy hamulce. Konstrukcja zawieszenia została oparta na podzespołach tajlandzkiej firmy Profender, w której zakupione zostały 2,5-calowe coilovery o 12-calowym skoku oraz bumpstopy. Tak uzbrojonego Defendera napędza silnik 2.5 TD5 wzbogacony o turbosprężarkę VNT, która podniosła jego moc do blisko 200 KM, a maksymalny moment obrotowy do ok. 450-480 Nm.


Podczas jazdy w terenie zawodnicy zajmują miejsce w kubełkach Raptor 4x4 włoskiej firmy Sparco, a pomiaru odległości dokonują za pomocą sprawdzonego metromierza Tripmaster Terratrip. Ich broń w walce z przeszkodami stanowią m.in. dwusilnikowa wyciągarka Gigglepin, najazdy Maxtrax oraz podnośnik Hi-Lift.


Niezwykły Defender 105 nieraz potwierdził już swoje możliwości na „polskim” Breslau, jak również w słynnym ekstremie Croatia Trophy (m.in. 4. miejsce w 2015 roku). W zakończonym właśnie Balkan Extreme 2018 Daurelle i Hollender mimo spektakularnego zwycięstwa na pierwszym etapie („Nigdy na dystansie 60 km nie byliśmy zmuszeni tak często używać wyciągarki! - komentował Daurelle) ostatecznie musieli uznać wyższość tylko jednego kierowcy, Jima Marsdena – największej obecnie gwiazdy europejskiego off-roadu przeprawowego dysponującego 700-konnym potworem z zupełnie innej ligi. Wywalczenie zaszczytnego miejsca na podium nie przyszło im jednak z łatwością. – Mieliśmy dobrze przygotowany samochód. Ale nie tylko my jedni – mówił Daurelle, który udowodnił, że nieobca jest mu walka w duchu fair play – w połowie rajdu jego team wspomógł brakującymi częściami zespół jego rywala, Christophe'a Moine, którego Defender napędzany standardowym silnikiem 200TDi zajął trzecie miejsce.


Franck Daurelle i Francoise Hollender poznali się w roku 2012 na Balkan Offroad Rallye i odtąd są wierni zawodom, podczas których obchodzą kolejne rocznice swojego związku. Trzymamy kciuki, aby Defender 105 towarzyszył im co najmniej do godów... aluminiowych (czyli do 2022 r.)!

fot. RBI Media