Milion dwieście tysięcy złotych za… Range Rovera Classica?

To nie pomyłka – zbijająca z nóg cena (dodajmy - wyjściowa) to zdaniem brytyjskiej firmy Lunaz koszt kompleksowej odbudowy klasycznego Rendża i jednoczesnej konwersji napędu spalinowego na elektryczny.


Lunaz nie jest żółtodziobem. W swoim portfolio ma inne luksusowe klasyki, które wyposażył w napęd elektryczny. Wśród nich 8-miejscowego Rolls-Royce’a Phantoma V z 1961 roku, Jaguara XK120 z 1953 roku i Bentleya Continentala – najpiękniejsze auta w historii brytyjskiej motoryzacji, którym darował drugie życie, przy okazji dostosowując je do współczesnych realiów. - Naszą misją jest zdefiniowanie przyszłości klasyki. Zachowujemy przeszłość, wychodząc w przyszłość – mówi założyciel firmy David Lorenz. który nieprzypadkowo za siedzibę firmy wybrał Silverstone, gdzie bije serce wyspiarskiego motosportu. Biuro sąsiaduje z Virgin Racing Formula E, a warsztat mieści się obok serwisu Ferrari’s Corse Clienti Race Team.


Elektryfikacja auta w wykonaniu Lunaz nie polega na zwykłym upakowaniu akumulatorów pod maską i dorzuceniu silników elektrycznych. Oryginalny Range Rover (budowany w latach 1970-1994) zostaje rozebrany na części pierwsze i odrestaurowany w najdrobniejszym szczególe. Każdy element jest ważony i skanowany w technologii 3D, aby przed odbudową samochód nie krył żadnej tajemnicy. Największym wyzwaniem jest zachowanie wyglądu pojazdu pomimo daleko idących ingerencji w budowę podwozia, w którego strukturę wszczepiony zostaje nowoczesny system elektryczny. Godna podziwu jest troska o najdrobniejsze detale, jak umieszczenie gniazda do ładowania pod klapką, pod którą mieścił się dotąd wlew paliwa.


Lunaz gotowy jest spełnić każde życzenie klienta – może np. zbudować Range Rovera w wersji kabrio, jakim jeździł James Bond w filmie „Ośmiorniczka” z 1983 roku. Standardowo klientom daje do wyboru wersje „Town” lub „Country”. W wersji „miejskiej” auto (z napędem tylko na tył) ma służyć jako wytworna salonka (z własnym barkiem i trunkami), którą można zadawać szyku na ulicach Londynu. Odmiana „wiejska” posiada wszystkie atuty tradycyjnego Range Rovera, m.in. napęd na cztery koła, a także ulepszone zawieszenie i mocniejsze hamulce.


Jak przystało na pojazd zelektryfikowany, na jego pokładzie nie brakuje wielu współczesnych, elektronicznych „przydasiek”, począwszy od sieci Wi-Fi, poprzez rozbudowany system teleinformatyczny i nawigację, a skończywszy na nowoczesnym audio.


Brytyjski tuner zazdrośnie broni dostępu do danych technicznych pojazdu, a zwłaszcza szczegółów budowy układu napędowego. Do publicznej wiadomości podano jedynie informację, że podstawowy model „Town” będzie posiadał baterie o pojemności 60 kWh i pojedynczy silnik napędzający tylną oś, natomiast „Country” będzie miał dwa silniki (po jednym na każdą oś) i zapas 80 kWh, co przekłada się na ok. 400 km zasięgu.


Lunaz zapowiada przygotowanie 50 egzemplarzy szacownej terenówki w nowoczesnym wydaniu, która do sprzedaży trafi w połowie 2021 roku. Ale czy znajdą się chętni na tak drogi zakup?