Nie szata zdobi Defendera – Arkonik Teton Defender 110

Blisko 200 tysięcy dolarów – tyle za w pełni odrestaurowanego i zmodernizowanego Land Rovera Defendera życzy sobie amerykańska firma tuningowa Arkonik. 30-letnia terenówka swoją drugą młodość przeżyje w rejonie gór Teton w Wyoming, które użyczyły mu swej nazwy.


Nie wiemy dokładnie, jak wyglądał proces przebudowy i rekonstrukcji auta wyprodukowanego w 1990 roku, a to – jaka wiadomo – ma decydujący wpływ na jego wartość i... cenę. Nie szata zdobi Land Rovera, lecz to co kryje się pod nią. Amerykański Defender wygląda bardzo efektownie i z pewnością szybko znajdzie klienta, który „kupi go oczami”, nie fatygując się, by spojrzeć na jego spód z perspektywy kanału serwisowego. A szkoda, bo Arkonik deklaruje, że przed złożeniem auta w pełni odrestaurował jego ramę (czyszczenie i malowanie Raptorem), montując na niej nową gródź. Silnik (benzynowy 3,5 V8) i zespół napędowy poddane zostały remontowi kapitalnemu, natomiast układ hamulcowy, paliwowy, kierowniczy i elektryczny wymieniony został na nowy. W przebudowanym zawieszeniu zastosowano komponenty Terrafirmy, co przy okazji dodało Defenderowi dwa cale wzrostu.


Cała karoseria auta pomalowana została Raptorem – główne elementy nadwozia są białe, natomiast dach, maska silnika oraz większość elementów wyposażania (zderzak, grill, progi czy osłony krawędzi) utrzymane są dla kontrastu w czerni. Czarnym lakierem pokryta jest również rurowa klatka zewnętrzna Safety Devices, do której przymocowano bagażnik dachowy i cztery reflektory Baja Designs. Dodatkowe światła umieszczono również na grillu oraz w przednim zderzaku, który służy jako podstawa mocowania wyciągarki Warn Zeon 12-S. Zarówno przednie jak i tylne lampy fabryczne chronione są siatką – z przodu wykonaną z metalu, a z tyłu z plastiku. Całości zewnętrznego wyglądu dopełniają felgi w kolorze – a jakże! – czarnym, z serii Kahn Defend 1983, na które założone są opony BFGoodrich All Terrain T/A KO2. Koło zapasowe zapakowane w pokrowiec Arkonika umieszczone zostało na uchylnym uchwycie przymocowanym do tylnego zderzaka.


O ile z zewnątrz Teton prezentuje się ekskluzywnie, o tyle jego środek emanuje luksusem, z którym w parze idzie praktyczność. Podłogę wyłożono dywanikami o właściwościach izolacyjnych mającymi zadanie redukować hałas i wibracje. Na nich rozścielono gumowe wycieraczki ułatwiające czyszczenie kabiny po powrocie z terenu. Wszystkie siedzenia, jak również centralny schowek czy panele drzwi obite zostały skórą, którą udekorowano diamentowymi przeszyciami. Ręce kierowcy spoczywają na niezwykle szykownej, 15-calowej drewnianej kierownicy, natomiast przy zmianie biegów, jego dłoń wędruje na aluminiową gałkę lewarka. Jazdę ułatwia mu wyświetlacz kamery cofania.


Auto zabiera na pokład 9 pasażerów – siedzący z przodu oraz w tylnym rzędzie zimą korzystać mogą z ogrzewania siedzisk, natomiast latem wszyscy docenią z pewnością nowy system klimatyzacji. Nowe są również szyby (wraz z uszczelkami) – frontowa jest podgrzewana, a przednie boczne są podnoszone elektrycznie. Podróż Defenderem umila muzyka z systemu Pioneer sterowana za pośrednictwem wyświetlacza dotykowego wkomponowywanego w deskę rozdzielczą.


Arkonik Teton Defender 110 to przykład ładnie odrestaurowanego i zmodernizowanego Land Rovera, który mimo dość wysokiej ceny ma szansę szybko znaleźć nowego właściciela – zwłaszcza w Stanach, gdzie Defendery są rzadkością. Klientów europejskich zapraszamy do Defender Factory!