Nie żyje Norman Dewis – jeden z ojców sukcesu Jaguara

W czerwcu Jaguar poniósł dotkliwą stratę – w wieku 98 lat zmarł Norman Dewis, jeden z najbardziej zasłużonych kierowców oraz inżynierów w historii brytyjskiej marki. Przepracował w niej 33 lata, rozwijając konstrukcje wielu znakomitych samochodów, w tym C-Type, dwukrotnego zwycięzcy 24-godzinnego wyścigu Le Mans, czy E-Type, którego sam Enzo Ferrari nazwał „najpiękniejszym samochodem jaki kiedykolwiek został zbudowany”.


W żyłach Normana Dewis od urodzenia płynęła krew zmieszana z benzyną. Już w wieku 14 lat pracował w fabryce Humber, montując elementy karoserii, którą rok później zamienił na Armstrong Siddeley, gdzie z bliska poznawał tajniki budowy samochodowych podwozi. W czasie II wojny światowej służył RAF-ie jako strzelec pokładowy bombowców Bristol Blenheim, a niedługo po jej zakończeniu dostał angaż w Jaguarze, w którym pracował nieprzerwanie do 1985 roku.


Jego pierwszą specjalizacją były hamulce. Układ, nad którym pracował już na samym starcie, został przetestowany w najbardziej wymagających warunkach rajdowych – podczas wyścigu Mille Miglia 1952, w którym za kierownicą C-Type'a zasiadł słynny kierowca Formuły 1, Sir Stirling Moss.


Rok później, 20 października 1953, Norman Dewis zapisał się w annałach motoryzacji, ustanawiając Jaguarem XK120 rekord prędkości samochodów produkcyjnych, który wyniósł 277,47 km/h. Egzemplarz, którym jechał, odróżniał się od fabrycznego jedynie za sprawą osłony kabiny przypominającej bąbelek powietrza, a wymontowanej wcześniej z... szybowca. Po testach owiewkę zdemontowano, a samochód został sprzedany do codziennego użytku.


W roku 1955 Dewis wystartował Jaguarem D-Type u boku Dona Beaumana w zakończonym tragicznie 24 Hours of Le Mans, rywalizując z takimi sławami jak Stirling Moss, Mike Hawthorn czy Juan Manuel Fangio. Dewis do mety nie dojechał z powodu awarii, która zmusiła go do wycofania się po 106 okrążeniach toru. Zawody wygrał wówczas drugi kierowca Jaguara, Mike Hawthorn, obwiniany później (z powodu gwałtownego hamowania) o wypadnięcie z toru Pierre'a Levegha, którego Mercedes 300 SLR wpadł w tłum kibiców, zabijając wskutek wybuchu paliwa 86 osoby oraz samego zawodnika.


Kolejnym wyczynem Dewisa, który do dziś jest wspominany, jest pokonanie przez niego w roku 1961 Jaguarem E-Type w czasie 15 godzin dystansu ponad 1100 kilometrów z Coventry na wystawę motoryzacyjną w... Genewie, gdzie miała się odbyć premiera samochodu. Jeśli chce się zdążyć na ostatnią chwilę, lepiej posadzić oddać auto w ręce doświadczonego kierowcy testowego!


Norman Dewis pozostał wierny Jaguarowi nawet po przejściu na emeryturę, występując w roli jego ambasadora i kierowcy na pokazach. W wieku 93 lat poprowadził na przykład Jaguara D-Type w czasie festiwalu Goodwood Revival 2014. Za swoje zasługi został nagrodzony Orderem Imperium Brytyjskiego.

Odeszła osoba, dzięki której Jaguar wspiął się na szczyty sukcesu.