Nowy Defender na sterydach, czyli Lumma CLR LD

Lumma Design to jeden z pierwszych światowych tunerów, który przygotował kompletną propozycję modyfikacji wyglądu nowego Land Rovera Defendera, przy okazji nadając mu niezbyt zrozumiałe imię Lumma CLR LD. Niemieccy projektanci dołożyli starań, by nowe wcielenie słynnej terenówki nabrało groźniejszego charakteru, przyciągają uwagę również zagorzałych fanów off-roadu.


Zmianę wizerunku dokonano za sprawą pakietu optycznego, w skład którego weszły liczne panele zastępujące oryginalne fragmenty karoserii. Lumma nie byłaby sobą, gdyby nie wstrzyknęła sporej dawki sterydów w mięśnie auta, które zamieniły go w prawdziwego atletę. Zmodyfikowany kształt grilla, zderzaków, maski czy błotników (dostępnych także w kolorze imitującym włókno węglowe) spowodowały, że samochód urósł wyraźnie w oczach – w „barach” przybyło mu aż 40 milimetrów. Dzięki liftowi zawieszenia jest również wyższy od seryjnego modelu o 30 dodatkowych milimetrów.


Liczne drobniejsze elementy karoserii sprawiły, że Defender stał się „napakowaną” bulwarówką, która z pomocą 19- i 23-calowych kół może już jednak budzić respekt. Zwłaszcza gdy pod uniesione nadkola wpakuje się groźnie wyglądające opony typu Mud Terrain, a z tyłu umieści się poczwórne końcówki „sportowego” układu wydechowego. Szczegółem, który przypadł nam do gustu, są sprytnie ulokowane w krawędzi dachu dodatkowe reflektory.


We wnętrzu auta tuner zastosował swój standardowy zestaw dodatków w postaci m.in. aluminiowych nakładek na pedały czy dywaników sygnowanych firmowym logo. Tapicerkę wykonano (niestety) ze skóry.

Zaproponowany przez Lumma Design zestaw tuningowy idealnie pasowałby do silnika 5.0 V8, który Land Rover planuje wprowadzić do swej oferty w przyszłości. Moc blisko 617 koni mechanicznych wymaga stosownego opakowania, który z pewnością będzie miał tylu zwolenników co krytyków.