Oficjalny Zlot Land Rover na 60- lecie marki - "Land Rover Piknik - zimno i wesoło"

- Zima idzie... - ktoś szczęknął koło mnie zębami, zwiastując niewesołą nowinę. W duchu przyznałem mu rację - niebo zasnute chmurami, słońca nie widać, ludzie poubierani w zimowe czapki i kurtki. A przecież 20 września to wciąż - kalendarzowe wprawdzie, ale zawsze - lato! Land Rover, który tego dnia obchodził w Polsce swoje 60. urodziny, nie miał więc szczęścia do pogody. Ma za to szczęście do ludzi - z okazji okrągłego jubileuszu do Nieporętu pod Warszawą przybyła rzesza jego wielbicieli z całej Polski.

W Wielkiej Brytanii takie zloty to niemal codzienność. Z całego kraju przyjeżdżają wówczas właściciele Land Roverów, aby spotkać się, pogadać i powspominać. Przy okazji organizowane są wystawy akcesoriów, pokazy samochodów i koncerty. Na zakończenie lata, z okazji 60. rocznicy marki Land Rover, polski importer brytyjskich terenówek zorganizował zlot wzorowany na angielskich mityngach. Mam nadzieję, że nie po raz ostatni... Brzydka pogoda nie odstraszyła miłośników Land Rovera, którzy w liczbie 250 samochodów przewinęli się w trakcie weekendu przez Folwark Klepisko w Nieporęcie. Najwięcej działo się tuż po inauguracji - grała szkocka orkiestra, swoje umiejętności prezentowali ratownicy GOPR-u, ludzie z Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy uczyli technik ratowania życia, kto chciał, mógł wybrać się na prawie 40-kilometrową trasę terenową, a w niedalekim forcie Beniaminów instruktorzy prezentowali na torze terenowym możliwości seryjnych Land Roverów. Oblężenie przeżywało stoisko oryginalnych gadżetów, ubrań i plecaków ozdobionych owalnym logo, które sprzedawane były po bardzo okazyjnej cenie. Po paru godzinach w sklepiku półki świeciły już pustkami.

Zlot był również okazją do zaznajomienia się i pogadania z ludźmi, którzy tylko w sytuacji zagrożenia życia decydują się wsiąść do samochodu marki innej niż Land Rover: Piotrem Kowalem, Pawłem Molińskim czy Albertem Gryszczukiem. Ale głównymi bohaterami zlotu były przede wszystkim Land Rovery - począwszy od stareńkich Serii po najnowsze Range Rovery. Były auta jeżdżące na co dzień w wojsku, straży pożarnej, pogotowiu, przeprawiające się przez bagna i ścigające się na pustyniach, jeżdżące na wyprawy do Afryki i na Syberię. Który samochód tyle potrafi?

Po południu na folwarku trochę się przerzedziło, a zwiedzający skoncentrowali swą uwagę na stoiskach z akcesoriami i pokazywanych samochodach. Swą ofertę prezentowały m.in. Land Serwis, Rayo, Rajdy 4x4 i firma tuningowa Pawła Oleszczaka. Okazji do snucia planów nad rozbudową swojego LR-a więc nie brakowało... Zimno dawało (dosłownie!) w kość, dlatego większość osób, która planowała dłuższy pobyt na zlocie, ratowała się powszechną konsumpcją karczków, kurczaków z grilla i bigosu. Warto było doczekać do samego wieczora, bo wtedy atmosferę rozgrzał zespół Raz Dwa Trzy oraz tata i synowie Waglewscy.

Arek Kwiecień

Zobacz film: