Ra-sta-ra-tion w rytmie reggae – nowe życie Land Rovera Seria III Boba Marleya

Kto jest najsłynniejszym kierowcą Land Rovera? Bez wątpienia brytyjska królowa – Elżbieta II, o tym słyszał każdy. Ale sławą na świecie nie ustępuje jej Bob Marley, który również – o czym nie wszyscy już wiedzą – woził się Land Roverem Serii III, błękitnym pickupem z 1976 roku, który idealnie odpowiadał jego wolnemu, niczym nieskrępowanemu duchowi.


Po śmierci Marleya w roku 1981 jego samochód zaparkował na wiele lat na parkingu pod jego domem przy ulicy 56 Hope Road na przedmieściach Kingston na Jamajce, który wkrótce zamieniony został w muzeum legendarnego muzyka. W odróżnieniu od pokojów, w których nic nie ruszano, by zachować je dla przyszłych pokoleń w dokładnie takim samym stanie, w jakim je pozostawił, zaparkowany na zewnątrz pojazd powoli poddawał się upływowi czasu. Land Rovery słyną ze swej wytrzymałości, ale nie ma cudów – 30 lat stania „pod chmurką” bez ruchu potrafi odcisnąć piętno na każdym samochodzie (co nie tłumaczy jednak, z jakiej przyczyny spod jego maski zniknął silnik).


70. rocznica urodzin Boba Marleya przypadająca na rok 2015 była przyczynkiem do podjęcia próby przywrócenia świetności zabytkowemu wozu. Zadania tego podjął się Sandals Resorts International, miejscowy przedstawiciel Land Rovera, który nie spodziewał się jednak ogromu trudności, jakie go spotkały. Po rozłożeniu auta do ostatniej śrubki okazało się, że wiele elementów jest w bardzo złej kondycji, a pomysłodawcom odbudowy nie chodziło o ich wymianę na nowe części, lecz zachowanie jak najwięcej z oryginału.


Nic dziwnego więc, że proces restauracji pochłonął dwa lata wytężonej, żmudnej pracy wymagającej nierzadko ręcznego dorabiania brakujących elementów. Nie uniknięto również konieczności zamawiania części zamiennych, które niełatwo było dostać do tak wyjątkowego i wiekowego już auta. Ich sprowadzenia podjęła się amerykańska firma Rovers North, która i tak nie mogła znaleźć rozwiązania dla podstawowego problemu – skąd wyczarować silnik „z epoki”? Ostatecznie jednostka przywędrowała do Jamajki aż z... Etiopii, co miało wymiar symboliczny, gdyż to właśnie w tym afrykańskim kraju swoje korzenie ma ruch Rastafari, którego członkiem był Bob Marley.


Odbudowana Seria III, w której swój wkład mają również dzieci Marleya (jego córka Cedella zaprojektowała m.in. tapicerkę w narodowych barwach Jamajki), stała się nową atrakcją muzeum słynnego muzyka. Żaden inny samochód nie pasował do niego tak jak Land Rover – spróbujcie sobie go wyobrazić za kierownicą na przykład... Mercedesa. Wierność brytyjskiej marce dochowuje również jego syn Rohan będący właścicielem plantacji kawy, którą eksportuje na świat pod nazwą Marley Coffee. Podobnie jak inni lokalni farmerzy do pracy w górskim terenie wykorzystuje – wzorem swego ojca – Defendera z 2001 roku.