Range Rover Velar Pickup – brakujące ogniwo

Paka ładunkowa czyniąca z terenówki pick-upa to jeden ze znaków rozpoznawczych off-roadu przed duże „O”. W zasadzie każdy szanujący się model terenowy pochwalić się może swoją wersją „transportową”, która przypomina o jego utylitarnych korzeniach, gdy pełnił funkcję woła roboczego, harując w lasach, kopalniach czy gospodarstwach rolnych. Range Rover Velar nie został stworzony do pracy w terenie, ale za sprawą Raina Priska, grafika komputerowego z Tallinaa, możemy sobie teraz wyobrazić, jak prezentowałby się w „stroju roboczym”.

Fot: Rain Prisk

Kto jak kto, ale marka Land Rover jest jednoznacznie kojarzona z pojazdami użytkowymi, których rolą jest nie tylko transport pasażerów, ale również konkretne prace. Po rezygnacji z produkcji kultowego Defendera i przekształceniu Discovery w luksusowego SUV-a wśród fanów marki wyczuć można nostalgię za dawnymi czasami, w których kierowca Land Rovera częściej nosił drelichy i gumowce niż garnitury i modne półbuty. Współczesnym kompromisem, z którego korzystają również inni producenci aut, są chętnie wybierane przez przedsiębiorców pick-upy, łączące cechy komfortowego auta osobowego i praktycznej terenówki. Przykładem tego trendu są m.in. Mercedes Klasy X, Nissan Navara, Renault Alaskan czy Isuzu D-Max.

Land Rover w swej ofercie póki co nie ma pick-upa. W tej wersji nadwoziowej ma być dostępny Defender nowej generacji, który – jeśli tak się stanie – na rynku będzie konkurował z testowanym właśnie Jeepem Scramblerem – użytkową odmianą Jeepa Wranglera Unlimited. Póki co oczekiwania klientów zaspokoić muszą liczne egzemplarze klasycznej odmiany Defendera, które na szczęście jeszcze długo nie opuszczą ziemskiego padołu.

Proponowany przez estońskiego artystę Range Rover Velar Pickup pozostaje tylko fantazją, która, gdyby się urzeczywistniła, miałaby szansę stać się rynkowym przebojem. Doskonała prezencja, nowoczesne wyposażenie i mocne, 2- i 3-litrowe silniki benzynowe oraz wysokoprężne o mocy od 180 do 380 KM w połączeniu z praktyczną paką ładunkową z pewnością zyskałyby zainteresowanie wielu klientów. Dobra robota, Rainie Prisku!