Tomcat dla niepełnosprawnego

Oprócz wielkiego sportu, mocarnych herosów boisk, torów, ringów, bieżni, są też inni zawodnicy zmagający się nie tylko z czasem lub przeciwnikiem ale również ze swoją słabością i niepełnosprawnością.
Sport niepełnosprawnych zawdzięczamy lekarzom, wyrósł on z rehabilitacji ruchowej.

Po drugiej wojnie światowej do domów powróciło wielu okaleczonych młodych mężczyzn.
Nie chcieli oni dać się zepchnąć na margines życia.
Pierwsze zawody niepełnosprawnych odbyły się już w 1948r.
Przełamywanie bariery psychicznej nastąpiło w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy odbyły się pierwsze para olimpiady.
Pozostają one jednak w cieniu, zmagania niepełnosprawnych nie są tak medialne, nie przyciągają tylu kibiców, sponsorów, pozostają gdzieś na marginesie sportu.
Traktujemy ich zmagania jako ciekawostkę, a tak naprawdę to właśnie jest ten prawdziwy sport, w czystej formie. Nie obarczony fałszem i blichtrem współczesnego świata.
Niepełnosprawność nie oznacza rezygnacji z marzeń.
Niewidomy zdobywa szczyt Kilimandżaro, chłopak bez ręki i nogi przechodzi pieszo Antarktydę.
Kibicujemy im, podziwiamy samozaparcie, ale czy na pewno rozumiemy jak wiele wysiłku muszą włożyć w swój sukces i co on dla nich oznacza?
To wielcy sportowcy, którzy pomimo przeciwnego wiatru nie poddali się

Tegoroczny projekt British Garage jest raczej nietypowy:
Wyczynowy Tomcat, napędzany monstrualną rajdową jednostką V8 o pojemności 5l i mocy 272 KM, portalowe mosty MaxiDrive, mechaniczna wyciągarka, a za sterami niepełnosprawny.
Niepełnosprawność Wojtka Bodzionego obejmuje dolną partię ciała, na co dzień porusza się o kuli, jeździ przystosowanym dla siebie samochodem i jest normalnym wesołym chłopakiem.
Marzeniem Wojtka było zmierzyć się z własnymi słabościami w sportowym samochodzie.
Wojtek postawił swoją poprzeczkę bardzo wysoko, walczy z pełnosprawnymi, doświadczonymi zawodnikami w twardym świecie off-roadu.
Nie dostaje forów, jest traktowany jak każdy inny zawodnik, twardo i sprawiedliwie.
Na prawym fotelu siedzi Piotr Kowal, osoba której osiągnięć i historii sportowej nie muszę tutaj przytaczać. Piotr jest pomysłodawcą projektu, pilotem i mentorem Wojtka.
Zaadaptowanie samochodu dla przyszłego kierowcy rozpoczęto od całkowitej przebudowy sterowania przepustnica oraz hamulcami.
Wojtek obsługuje wszystkie instrumenty tylko dłońmi.
Do przeniesienia napędu zastosowano automatyczną skrzynię biegów ze sterowaniem typu CompuShift.
Wzmocniony reduktor wyposażony w mechanizm Tomcat Torsen przekazuje moc do wyposażonych w blokady mostów.
Konfiguracja samochodu ulega ewolucji, jak że jest to pierwszy taki projekt off-roadowy w europie nie ma więc skąd zaczerpnąć doświadczeń.
Jednak wyniki poprawiane z rajdu na rajd świadczą o tym ze rozwój idzie w dobrym kierunku.
Nasza załoga zmierzy się z europejska stawką na rajdzie Drezno Wrocław 2010.

Trzymamy kciuki