James Bond 007 Spectre Edition Land Rover Defender, czyli być jak James Bond

Wrzucony do serwisu ogłoszeniowego Land Rover 110 z 1988 roku nie jest autem, po którego ustawiłyby się kolejki kupujących, a tym bardziej trudno oczekiwać, by ponad 30-letnia terenówka przyniosła sprzedającemu duży zysk. Amerykańska firma Classic Landrover Upfitters z Iowa znalazła jednak sposób na szybki zarobek i skuteczną reklamę.


Swoją „stodziesiątkę” z 3,5-litrowym silnikiem V8 i 5-biegową skrzynią manualną, na dodatek z kierownicą po prawej stronie, sprzedała niedawno za pośrednictwem serwisu Ebay za niebagatelną kwotę 59 900 dolarów. Magnesem, który skutecznie przyciągnął uwagę mediów, a za ich pośrednictwem zainteresowanie klientów, było upodobnienie pojazdu do słynnego Defendera z filmu „Spectre”, którym Agent 007 szalał po alpejskich zboczach. Któż by nie chciał (zwłaszcza w Ameryce) być właścicielem tak odpicowanej bryki, jako żywo przypominającej horrendalnie drogiego Defendera SVX po tuningu u Bowlera?


Samochód został w pełni odrestaurowany i na nowo pomalowany lakierem Santorini black metallic. Elementy, których nie opłacało się oddawać do renowacji – m.in. wszystkie drzwi, zawiasy, uszczelki, elementy gumowe, maska silnika – zostały wymienione na nowe. Nadwozie otoczyła rurowa klatka bezpieczeństwa, do której zamontowano bagażnik dachowy, drabinkę i cztery reflektory. Konstruktorzy pomyśleli także o stalowych progach i osłonie drążków kierowniczych. Z tyłu dorzucono uchylny uchwyt koła zapasowego.


Dwucalowy lift zawieszenia sprawił, że Land Rover urósł, a pod nadkolami zmieściły się efektowne, 37-calowe opony Maxis Trepador, które osłonięte zostały poszerzonymi błotnikami. W przednim zderzaku umoszczono elektryczną wyciągarkę Terrafirma A12000, która zapewne nigdy nie zostanie przez nowego właściciela użyta, podobnie zresztą jak gruby sznur malowniczo oplatający przód auta, który w teorii służyć ma wyciąganiu innych pojazdów.


Dla pasażerów „bondowskiego” Defendera odnowiono również kabinę, w tym fotele, które obito szykowną, pikowaną tapicerką, a pomiędzy przednimi fotelami umieszczono pojemny schowek. Jak przystało na pojazd należący do służb specjalnych, boczne i tylne szyby zostało przyciemnione. Pamiętano przy tym o komforcie podróżowania, montując system klimatyzacji i ogrzewania marki Hurricane.


Zainteresowanie, jakie wzbudził – podkreślmy: nietani – James Bond 007 Spectre Edition Land Rover Defender, sprawiło, że Amerykanie już deklarują gotowość budowy kolejnych egzemplarzy, które dostępne będą również z kierownicą po lewej stronie i – co równie ważne w Stanach Zjednoczonych – automatyczną skrzynią biegów. Trzeba przyznać, że ze swoim pomysłem trafili – jak na Jamesa Bonda przystało – w samą dziesiątkę.