Nigdy nie poddawaj się! - mówi Gerard Tramoni, jedyny kierowca Land Rovera w rajdzie Dakar 2019

Listopad to czas, gdy w stronę francuskiego portu w Hawrze z różnych zakątków Europy wyruszają zespoły rajdowe, które w styczniu rozpoczną zmagania w rajdzie Dakar. Tym razem w gronie 534 zawodników i 334 pojazdów znalazła się tylko jedna załoga reprezentująca barwy Land Rovera. Francuski lekarz Gerard Tramoni i pilot Dominique Totain z teamu 100% SUD-OUES do Peru wysłali Bowlera z numerem 394, którym planują dotrzeć do mety w Limie.


Piasek, wydmy i pustynia. Tego oczekują od Dakaru jego uczestnicy, którzy w nadchodzącej edycji rywalizować będą na terytorium Peru. 7 stycznia 334 pojazdy staną na starcie rajdu, a marzeniem każdego uczestnika będzie powrót do Limy po pokonaniu 5 000 kilometrów, w tym 3 000 kilometrów odcinków specjalnych. To będzie niezwykle intensywny Dakar. „Trochę tak, jakby żeglarskie regaty dookoła świata odbywały się wyłącznie strefie ryczących czterdziestek”, powiedział dyrektor rajdu Etienne Lavigne, zapytany o stopień trudności edycji 2019, która nieoczekiwanie miała spore trudności ze znalezieniem kraju gotowego, by ją ugościć.


Gerard Tramoni w Dakarze wystartuje po raz trzeci, jednak pochwalić się może znacznie dłuższym, bo już kilkunastoletnim rajdowym stażem. Pracując na co dzień w szpitalu w Lyonie, od 2002 roku stale uczestniczy w zawodach i ekspedycjach rozsianych po całym świecie, troszcząc się o zdrowie uczestników imprez. Jednocześnie od 2014 roku blisko współpracuje ze stowarzyszeniem charytatywnym L'enfant@l'hôpital opiekującym się dziećmi przebywającymi w szpitalach, które umożliwia im kontakt z ciekawymi osobami – podróżnikami, naukowcami i artystami w celu zmobilizowania ich do nauki i samorozwoju. Tramoni od swych podopiecznych, którym opowiada o najtrudniejszym rajdzie terenowym na świecie, otrzymał pseudonim „DOC Dakar”. Zmotywowany przez nich postanowił utworzyć projekt DEFI DAKAR i w roku 2017, po blisko 10 latach uczestniczenia w rajdzie w roli medyka, zgłosić swoją chęć do startu w zawodach, aby idąc za myślą Thierry'ego Sabine'a, udowodnić wszystkim, że nie ma granic, których przekroczyć nie można.


W premierowym starcie w roku 2017 Gerard Tramoni był już bliski osiągnięcia wyznaczonego przez siebie celu, jakim jest ukończenie rajdu. Po wycieńczającej walce, wielu nieprzespanych nocach i licznych przygodach na 500 km przed finiszem awarii uległ silnik jego samochodu, zmuszając go do rzucenia ręcznika. Rok później już na drugim etapie poważny wypadek, z którego załoga wyszła obronną ręką, wyeliminował z jazdy jego Nissana. Nieugięty lekarz nie zamierza się jednak poddawać, chcąc nadal świecić przykładem i dodawać sił swoim małym pacjentom, którzy każdego dnia toczą walkę z chorobami. 6 stycznia 2019 ruszy na trasę za sterami Bowlera, a dwa tygodnie później chce za wszelką cenę zameldować się na mecie w Limie.

Gerard Tramoni będzie walczył o to, by ukończyć rajd, co będzie jego osobistym zwycięstwem. Obok niego rywalizację toczyć będą najlepsi kierowcy terenowi świata, których celem jest wygrana w prestiżowych zawodach. W klasie samochodów byłe gwiazdy Peugeota przeniosły się do zespołu X-Raid. Sainz, Peterhansel i Despres dołączą do Romy, Przygońskiego i Terranovy, podczas gdy Loeb pojedzie prywatnym Peugeotem zespołu PH Sport. Barw Toyoty będą bronić Al Attiyah, De Villiers i Ten Brinke w najliczniej obsadzonej stawce samochodów od roku 2015.

Jak co roku nie zabraknie na starcie Dakaru Polaków. Obok wymienianego w gronie faworytów Kuby Przygońskiego, w kategorii samochodów rywalizować będzie rodzinny zespół. Aron Domżała i Maciej Marton pojadą Toyotą Hilux, a Maciej Domżała i Rafał Marton zgłosili się jako załoga Polarisa. Co niezwykłe, panowie w pojeździe UTV to ojcowie kierowcy i pilota Toyoty! W kategorii quadów pod nieobecność Rafała Sonika, który chce całkowicie wyleczyć kontuzję, pod biało-czerwoną flagą pojedzie Kamil Wiśniewski. W kategorii motocykli zgłosili się Maciej Giemza i Adam Tomiczek. Na liście zgłoszeń jest też kilka innych nazwisk dobrze znanych polskim kibicom. Szymon Gospodarczyk, przed rokiem trzeci w klasie UTV, pojedzie jako pilot Meksykanina Santiago Creela. Sebastian Rozwadowski będzie jak zwykle pilotem Litwina Benediktasa Vanagasa, mieszkający od lat w Warszawie Xavier Panseri usiądzie po prawej stronie w Toyocie Holendra Bernharda Ten Brinke, a dwukrotny zwycięzca Dakaru Darek Rodewald będzie mechanikiem pokładowym w Iveco zespołu Team de Rooy.

Dakar bywa bezwzględny, gdy zaledwie po kilkuset kilometrach załogę eliminuje defekt czy wypadek. W 2019 roku samochody, pojazdy UTV i ciężarówki, które odpadną w pierwszym tygodniu rajdu będą mogły powrócić do rywalizacji w osobnej klasyfikacji po dniu przerwy. Oznakowane pomarańczową tablicą, nie będą mogły wystartować wśród 25 pierwszych załóg na odcinkach specjalnych.
fot. defidakar.com